Skąd przychodzisz i dokąd idziesz

 

Takich i podobnych pytań nie unikniemy, a to dlatego, że sam Pan Bóg zainteresowany jest człowiekiem. Są one zawsze aktualne i w swej mocy dotrwały naszych czasów.

Te pytania o tym samym brzmieniu i tą samą wartością zadaje Pan Bóg dziś każdemu człowiekowi. Skąd i dokąd, to nie ciekawość, ani o miejsce nie chodzi, chodzi o stan wnętrza człowieka, który ucieka przed samym sobą, może przed drugim człowiekiem, a może przed Bogiem. Stąd tyle nieładu w ludzkim życiu, nienawiści cierpienia i łez.

Pytanie w tytule dzisiejszego tekstu będziemy rozważali w dwóch aspektach.

  • Pierwszy z nich dotyczy naszego istnienia w ludzkiej rodzinie i naszym wspólnym domu, jakim jest ziemia.
  • Drugi aspekt dotyczy naszego istnienia po za naszym ziemskim czasem.

Te pytania są odwiecznym zainteresowaniem człowieka, zajmowały się nimi umysły wielkich ludzi, próbowali oni dać odpowiedź sobie i zaspokoić ciekawość innych, czy zdołali to zrobić? Myślę, że w pewnym wymiarze tak z tym, że odpowiedzi były i będą nadal różne. Ja również nie podejmuję się dać odpowiedzi wyczerpującej, ani jednoznacznej, ponieważ nie jest moim zamiarem porównywać się z którymś z uczonych postaci, niemniej jednak noszę w sobie potrzebę zgłębiania tego tematu.

Na pytanie „skąd przychodzisz” będzie mi nieco trudniej odpowiedzieć, natomiast łatwiej będzie: „dokąd idziesz”. Mam świadomość, że moja przeszłość minęła na zawsze, ale jest też przyszłość, która należy do mnie. Ta krótka z moim czasem teraz i ta nie kończąca się potem w wieczności. Apostoł Paweł pozostawił w tym temacie taki zapis: Zapominając o tym co za mną, a zdążając do tego, co przede mną (Fil.3,13). Osobiście podobną postawę reprezentuję.

Źródłowym materiałem, którym będę się posługiwał, będzie oczywiście Biblia, Ona bowiem zawiera prawdę, której przy tym temacie nie można ominąć. Biblią posługuje się najstarsza religia Judaizm, a także największa z religii – chrześcijaństwo. Współczesna nauka, też szuka w niej rozwiązań w różnych dziedzinach życia. Moje kilkudziesięcioletnie studium biblijne i rozmyślanie nad człowieczym istnieniem, zachęca mnie do tego, aby dokonać takiej próby teraz, bo później czasu już nie będzie.

 

„Skąd przychodzisz”

Nasze poczęcie w łonie matki w procesie biologicznym jest zaczątkiem naszego namiotu ziemskiego w którym będziemy żyli na ziemi w naszym przeznaczonym nam czasie. Najważniejszym jednak momentem w historii człowieka, jest udzielenie tej małej istocie ludzkiej odrobiny Bóstwa z Jego naturą. Naturą Boga jest wieczność w Bożym tchnieniu jest też wieczność. A zatem samo życie w człowieku jest wieczne, nigdy nie kończące się. I tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. (1Moj.2,7 B.T.) W tym procesie każda matka ma swój udział w tworzeniu misterium życia i odczuwa pierwsze ruchy swego dziecka, które w sobie nosi.

Jak Korczak kiedyś powiedział: ,,Nie ma dzieci, są tylko mali ludzie” Kiedy więc pojawi się mały człowiek w naszym świecie, pierwszym swoim krzykiem oznajmia, że „jest” i od tej chwili staje się członkiem wielkiej ludzkiej rodziny i zacznie się jego walka. O co zacznie się walka? O życie zacznie się walka. Takie zwyczajne życie, które Salomon syn Dawida nazywa: Marność nad marnościami.

Później zacznie się czas budowania i czas burzenia tego, co się zbudowało. Czas sadzenia i czas wyrywania tego co zasadzono. Czas płaczu i czas śmiechu. Będzie to czas miłowania i czas nienawidzenia, czas mówienia i czas milczenia.

Sługa Boży Mojżesz w swojej modlitwie powiedział: Lata nasze giną jak westchnienie, życie trwa lat siedemdziesiąt, kto silniejszy, osiemdziesiąt, a to co wydaje się ich chlubą, to tylko trud i znój. Pobyt na ziemi trwa chwilę, czy dobrze, czy źle tylko chwilę, a potem wszystko będzie inaczej. Taki jest los i przeznaczenie ludzkiej rodziny, która żyje w świecie przemijania. W końcu trzeba będzie wrócić z powrotem, bo każdy usłyszy wezwanie: Wracajcie synowie ludzcy (Ps.90,3 i 10).

Kiedy już wspomniałem o Bożym tchnieniu, to poprawną odpowiedzią będzie: Przychodzę od tego, który „Jest źródłem życia” i dał mnie swoje ożywcze tchnienie abym istniał w moim namiocie, czasie i mojej przestrzeni. To ożywcze tchnienie pochodzi od wiecznego Boga i nie ginie, nie rozprasza się jak dym, czy para.

Boże tchnienie jest duchem życia, którego Pan Bóg przeznaczył człowiekowi. Biblia mówi: Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca (Kazn.3,11) Ducha tchnął we wnętrze człowieka BT) Skoro ducha tchnął, to oznacza, że człowiek jest istotą wieczną. Oczywiście nasz namiot, czyli ciała nasze z prochu wzięte w proch się obrócą. Pięknie to ujął Salomon w swoich rozważaniach nad życiem i powiedział:… rozbije się dzban nad zdrojem, a pęknięte koło wpadnie do studni. Wróci się proch do ziemi… a duch wróci do Boga, który go dał (Kazn.12,7) I Tak zakończy się nasz czas i nasze ziemskie bytowanie w naszym namiocie.

 

Dokąd idziesz?

Ogólnie to człowiek nie wie dokąd idzie, chciałby wiedzieć dokąd idzie, ale nie wie. Dlatego też życie wielu ludzi jest tak w wielkim nieładzie. Dziś wróżbiarstwo, ta najbardziej prymitywna forma, rzekomego objawiania ludziom tego czego nie wiedzą, ma się dobrze. Pragną wyprzedzić czas, poznać przyszłość, oraz powodzenie, a to sprawiło, że okultyzm stał się przemysłem i wciąż się rozwija, a tych, którzy chcieliby wiedzieć dokąd idą, ludzi zagubionych w samym sobie, jest coraz więcej. Nie jest to zjawisko nowe, ludzie od dawna noszą w sobie pragnienie poznawania swojej przyszłości. Król izraelski Saul też o swojej przyszłości szukał u wróżki odpowiedzi (1Sam.28,7). Czyli wróżebność jest stare, prawie jak stary jest świat.

Czasem w życiu bywa inaczej, jak z tymi o których wspomniałem wyżej. Pytanie może nurtować z powodu braku perspektyw do życia. Kiedyś dawno, dawno temu anioł Pana zadał pytanie Hagar służebnicy Sary: Dokąd idziesz? Hagar odpowiada: Uciekam… (1Moj.16,8) Uciekam przed nienawiścią, uciekam przed życiem, chcę uciec daleko, jak najdalej stąd. W tym ostatnim zdaniu są już głosy wielu, wielu innych ludzi, pewnie i mój głos w swoim czasie też tam był. Anioł Pana jednak nie pozwolił jej odejść z goryczą w sercu i mówi: Wróć… i poddaj się losowi swemu jaki cię spotkał, bo mam dla ciebie dobrą wiadomość. Pan usłyszał o niedoli twojej (w.11). Hagar posłuchała anioła Pana i nazwała miejsce tego spotkania: Tyś Bóg, który mnie widzi. I nazwała „Studnią Żyjącego, który mnie widzi” (w.13).

Na ogół chrześcijanie ludzie wierzący wiedzą dokąd odchodzą. Znają Studnię Żyjącego, który widzi, czytają Biblię podstawowe źródło informacji o przyszłym losie człowieka. Wierzą, że życie się nie kończy, ono tylko nabiera innego wymiaru w innej rzeczywistości.

Australijski neurofizjolog laureat nagrody Nobla prof. John Ecceles stwierdza: „Umysł człowieka, jego osobowe „Ja” istnieje jako duchowy wymiar człowieczeństwa i jest nieśmiertelne. Profesor podkreśla, że świadomość osobowego „ja” po śmierci każdego człowieka istnieje nadal. Wierzę mówi – że moje istnienie, jest fundamentalną tajemnicą, która przekracza każdą biologiczną ocenę rozwoju mojego ciała, również mózgu z jego genetycznym pochodzeniem. Byłoby zatem nierozsądnym wierzyć, że ten wspaniały dar świadomości istnienia, nie ma dalszej przyszłości, oraz możliwości egzystencji w innej niewyobrażalnej rzeczywistości.”

A zatem gdy skończy się nasz ziemski czas i świadomość naszego istnienia, rozpoczyna się ciąg dalszy stanów świadomości w innym wymiarze. Tak twierdzi wiele ludzi z świata nauki potwierdzając słowa Biblii: Ludziom postanowiono raz umrzeć, a potem będzie sąd (Hbr.9,27).

Pan Bóg postawił wymóg przed człowiekiem, aby on sam dokonał wyboru. O wszystkim więc będzie decydował człowiek na ziemi mając dokładną instrukcję w formie pisemnej, to jest Biblię, a w Niej umieścił taki zapis: To jest bowiem przykazanie, które ja ci nadaję, nie jest ono dla ciebie ani za trudne, ani za dalekie. Patrz ! Kładę dziś przed tobą życie i dobro, oraz śmierć i zło… Wybierz przeto życie, abyś żył ty i twoje potomstwo (5Moj.30,11i15i19) Tutaj jest mowa o życiu ziemskim z perspektywą życia wiecznego.

Jest też mowa o życiu pozaziemskim na dwóch płaszczyznach. W księdze proroka Daniela jest takie zdanie: Wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi obudzą się, jedni do życia wiecznego, a drudzy hańbę i wieczne potępienie (12,2). Pan Jezus jakby powtórzył za prorokiem tę prawdę: Nie dziwcie się temu, gdyż nadejdzie godzina, kiedy wszyscy co są w grobach usłyszą głos Jego. Ci którzy dobrze czynili powstaną do życia, którzy źle czynili, powstaną na sąd (E.J.5,28-29).

 

Na zakończenie należy powtórzyć raz jeszcze tę Bożą prawdę odpowiadając na postawione pytanie: Skąd przychodzisz i dokąd idziesz.

Przyszedłem od tego, który BYŁ i który JEST. Odchodzę do Tego, który JEST i który BĘDZIE.

Te dwie płaszczyzny będzie dzielić otchłań wielka. Jedna płaszczyzna będzie w obszarze Boga i światłości wiecznej, druga w ciemności zewnętrznej, również wiecznej. Wielu chciałoby, aby w ciemnościach dokonało się unicestwienie raz na zawsze. Niestety, jak na jednej, tak też i na drugiej płaszczyźnie będzie wieczne życie, a dokonanie wyboru jednej z płaszczyzn dokonuje się tu w rzeczywistości ziemskiej. Oto powiedział Jezus, który nie sam od siebie mówił: I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego (Mt.25,46).

Czesław B